Karpie w mulistym dnie!!! PDF Drukuj Email

Chciałbym w tym artykule opisać metodę łowienia karpi na mule, z której dosyć spora część początkujących karpiarzy rezygnuje. Posuwając się do tego stwierdzenia popełniają jednocześnie błąd.

Receptą na łowienie na mule jest spełnienie kilku zasadniczych warunków, które w znacznym stopniu pomogą nam osiągnąć zamierzony cel – zapiąć na haczyk karpia!:)

W większym lub mniejszym stopniu prawie na każdym akwenie spotykamy się z mułem. Jeżeli nie wyściela on naszego łowiska całkowicie to na pewno jakąś jego część. Bywa tak , że warstwa mułu wyściela całe dno łowiska, wtedy musimy podporządkować się tym warunkom. Po pierwsze powinniśmy dokładnie zbadać dno łowiska. Możemy to zrobić za pomocą echosondy, a jeżeli nie posiadamy owej zabawki wtedy musimy to zrobić za pomocą markera. Robi się to w następujący sposób , że jeśli opuścimy ciężarek i będzie on z oporem wychodził, czyli natrafiliśmy na warstwę mułu.

Teraz jeżeli chodzi o zbadanie jego grubości musimy przeciągnąć ciężarek po dnie. Przeciągając ciężarek po dnie na powierzchni wody ukazują się nam bąble, pęcherzyki gazu które są wydobywane z mułu. Kiedy są drobne i jest ich mało to nasuwa się wniosek iż badane dno zalega cienka warstwa mułu. Natomiast kiedy owe bąble są grube, dobrze widoczne i jest ich spora ilość to wniosek z tego taki iż mułu na dnie jest dużo więcej czyli gruba warstwa.

Kiedy już spełniliśmy podstawowy warunek możemy zabierać się za nęcenie. Większość początkujących karpiarzy zastanawia się: Czy w ogóle jest sens nęcenia na mulistym dnie iż zanęta może zapaść się w muł?! Czy karp ją odnajdzie?! Wniosek jest jeden, że nęcić trzeba, bo bez tego ani rusz. Tylko trzeba to robić w odpowiedni i umiejętny sposób. Rewelacyjną zanętą na muliste dna są kukurydza, konopie i drobny pellet. Po pierwsze są to lekkie ziarenka, które nie zapadają się tak szybko w muł. Po drugie, jeżeli w owym łowisku występuje oprócz karpia inna populacja ryb np. leszcze, krąpie, karasie, płocie wpływając w łowisko i skubiąc naszą zanętę przy okazji utwardzają nam dno przygotowywując je odpowiednio do następnych zasiadek. Następnym rozwiązaniem jest połączenie ziaren z zanętą sypką tworząc kule, które przy uderzeniu z powierzchnią wody rozpadają się wolno opadając na dno. Mocno zbite kule nie dają takiego rezultatu, gdyż opadając nie rozwarstwiają się wbijając się w muł. Ważne jest też, aby nasza zanęta miała wyrazisty zapach z uwagi na silny i nieprzyjemny zapach mułu. Można to ująć tak, że zapachem zanęty musimy przebić się przez zapach mułu. Najlepszym rozwiązaniem jest na około 1- 2 godziny przed nęceniem aromatyzować naszą zanętę dodatkiem atraktora w proszku bądź w płynie. Co do kulek zanętowych na mulistym dnie najlepiej stosować kulki dobrze wysuszone, gdyż wtedy są one lżejsze i tak łatwo nie zapadają się w mule. W ten sposób przygotowana zanęta z pewnością będzie atrakcyjna i dobrze wabiąca nasze karpie.

Kiedy nasza zanęta jest już gotowa pozostało nam pomyśleć nad doborem odpowiedniej przynęty. Podstawowymi cechami przynęt powinny być lekkość oraz intensywność zapachu. Dlatego optymalnym rozwiązaniem będą kulki pływające tzw. pop-upy oraz różne kombinacje kulek tonących ze specjalną do tego pianką , która będzie unosiła kulkę tuż nad powierzchnią mułu. W zależności od upodobobań możemy tworzyć z nich grzybki, bałwanki itp. Możemy również zastosować połowę kulki pop-up i połowę kulki tonącej. Ta kombinacja daje nam to, że ta pierwsza siedząc delikatnie w mule będzie unosiła nam połówkę kulki tonącej. Oprócz tego nasze kulki powinny być odpowiednio zdipowane tak aby zapach ich różnił się od nieprzyjemnego zapachu mułu jak i zarówno od naszych kulek zanętowych znajdujących się w łowisku. Na mulistych dnach mi osobiście sprawdziły się kulki typu pop-up o aromatach rybnych ,tzw. Śmierdziele, dobrze zdipowane np. Dynamite Baits The Marine Halibut Boilie Range.

Duże znaczenie , a nie wiem czy nie najważniejsze ma odpowiedni wybór przyponu. Podstawowa, bardzo ważna cecha przyponu na muliste dna to jego długość. Na mulistych dnach lepiej , aby nasz przypon był za długi niż jak by miał być za krótki. Ja osobiście polecam przypony długości 35 – 45cm , a nawet dłuższe. Najlepiej zastosować przypon sztywny tzw. Sztywniak np. z fluorocarbonu lub plecionki w sztywnym oplocie. Może być również przegubowy. W przyponach przegubowych chodzi o to aby z końcówki przyponu tuż przed hakiem ściągnąć sztywną otulinę wtedy kulka typu pop-up ładnie pracuje nam nad powierzchnią mułu bądź do sztywnego przyponu dowiązać miękki kawałek za pomocą łącznika np. kółeczka . W sumie daje to ten sam efekt ale w rezultacie kółeczko osłabia nam przypon. Trzeba pamiętać że każdy dodatkowy węzeł lub jakiś łącznik powoduje osłabienie naszego zestawu. Czym mniej tym lepiej. Długi przypon daje nam pewność , że nasza przynęta nie zostanie wciągnięta razem z ciężarkiem w muł. Chociaż sam z doświadczenia wiem, że karp jest rybą , która ryje w dnie, więc jeżeli kulka ma intensywny zapach, a jest niefortunnie wyeksponowana na dnie nie ma powodów do paniki, bo prędzej czy później karp trafi na nią.

Łowiąc w zamulonych zbiornikach powinniśmy zwrócić uwagę również na masę naszych ciężarków. Oczywiście dobieramy je w zależności od tego jak będziemy łowić. Czy to z wywózki czy to będziemy rzucać. Do rzutów optymalna gramatura ciężarka to od 50 – 70 gram. Jednak kiedy w grę wchodzi wywózka wtedy ciężarki dobieramy według własnej intuicji. Ja osobiście do rzutów używam ciężarków Fox Horizon Swivel Leads 54 - 78 gram. Ciężarki te spełniają moje oczekiwania i dlatego je stosuje.

Łowienie w mulistych zbiornikach przysporzyło nie jednemu karpiarzowi rozczarowań i kłopotów, ale na pewno nie jest to tak ważne jak każdy złowiony w takich warunkach karp, który przynosi nam wiele radości i satysfakcji oraz miło spędzonego czasu nad wodą.

 

Logowanie




www.karpiowanie.com.pl